"Spieprzaj dziadu" jednak nie obraża
Dodano:
2009-12-31 18:10:53
Kategoria:
Polityka i społeczeństwo
Opis:
Jak informuje internetowe wydanie "Gazety Wyborczej" prokuratura w Lublinie umorzyła śledztwo w sprawie znieważenia Lecha Kaczyńskiego. Przemysław D. miał podobno krzyknąć w stronę przebywającego z wizytą w Lublinie prezydenta słowa "Spieprzaj dziadu". Kluczowa podobno okazała się opinia językoznawczyni z bliskiego mi Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, zdaniem której słów tych nie można uznać za obrażliwe. Może to i lepiej, bo w przeciwnym razie pewnien mieszkaniec Warszawy, który w 2002 roku usłyszał te słowa od Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego kandydata na prezydenta stolicy, mógłby oskarżyć go o zniewagę.
Mnie, jako studentkę dziennikarstwa razi tylko fakt, że żaden z dziennikarzy czy publicyctów nie zauważył do tej pory, że wołacz od rzeczownika "dziad" to "dziadzie" a nie "dziadu". A oba wyrazy w cytowanym zwrocie należałoby odzielić przecinkiem.