Słowo na sobotę

Dodano:
2009-12-31 19:26:41

Kategoria:
Polityka i społeczeństwo
Średnia ocena:
3.1

Opis:

 

A ja nie będę skromny i powiem, że osobiście dla mnie najważniejszym wydarzeniem roku wśród tych  wszystkich afer, sportowych i politycznych sukcesów, czy stale narastających teczek były narodziny siostrzeńca:)

Uważam, że ogólne społeczne nastroje mają swoją genezę w tych najmniejszych strukturach, w rodzinie, grupie rówieśniczej. Gdy po prostu wszystko idzie po naszej myśli to jesteśmy zadowoleni z zaistniałych wydarzeń. Ale gdy powinie nam się noga, słabiej przyłożymy się do pracy to oczywiście wina leży po stronie polityków, bo jak żeby inaczej. Lubimy narzekać, rozczulać się nad sprawami mało ważnymi. Często na temat, o którym nie mamy zielonego pojęcia, żeby nie powiedzieć - czerwonego. Dziś przeczytałem w Głosie Pomorza o przepowiedniach miejscowego jasnowidza. Proszę sobie gdzieś zapisać na karteczce, że w 2010 roku nastanie początek rozpadu Unii Europejskiej;) Gdzieś w otchłani umysłu - a może intuicji? - jasnowidz taki właśnie odczytał scenariusz na przyszły rok. Zabawne? Urocze wręcz:) Podobnie jak z falą tsunami, która miała zalać naszą Ustkę:) Eh... Co nas jeszcze spotka w przyszłym roku? Dla jednych odbiorą nam organizację EURO 2012, dla drugich będzie to rok fiksacji  w związku z prezydenckimi wyborami. Jeszcze inni odkryją nowy rodzaj grypy, a nuż smoczej...Jedno jest pewne: co by się w nowym roku nie działo; afery, felery, mydło, powidło na arenie politycznej, kulturalnej i jakiejkolwiek innej "nej", pamiętajmy, że to nie koniec dobrego:) Nie szukajmy w domu Jarka, Donalda, Dody, czy Krzysia Ibisza. Skupmy się na swoich działaniach i starajmy się, aby były one zgodne z własnym sumieniem, a nie oczekiwaniami innych:) I takie jest moje słowo na noworoczną, co prawda nie niedziele, ale zawsze też dobrą sobotę:)


Źródło:
własne